Jan Młodożeniec był przede wszystkim grafikiem użytkowym i już podczas studiów realizował liczne zamówienia dla wydawnictw. Po ukończeniu studiów zajął się plakatem, który stał się dla niego główną formą wypowiedzi artystycznej. Do najważniejszych w jego twórczości należały plakaty filmowe (m.in. OJCIEC CHRZESTNY, teatralne m.in. do sztuk Wyspiańskiego i reklamowe. Pierwszy plakat pochodził z 1951 roku i był obrazem do historycznego filmu PRAGA 1848.
Od połowy lat 50. Młodożeniec stał się jednym z najbardziej cenionych twórców grafiki książkowej. Należał do artystów kształtujących oblicze tzw. polskiej szkoły plakatu. Był artystą bardzo charakterystycznym, miał indywidualny styl. Sam nazwał rodzaj plakatu, jakim się zajmował plakatem osobowościowym. W ramach tej postawy wykonywał ręcznie liternictwo wierząc, że tak wykonana litera jest mocniej zwarta z ideą kompozycji. Litera odgrywała ważną rolę w jego twórczości.
Przez użycie różnych krojów pisma i najprostszych ozdobników litery Młodożeniec tworzył ażurowe formy słów o wyraźnie lirycznej ekspresji. W wielu plakatach słowo traktowane jest prze niego jako materiał graficzny. Przenikanie się słów, tajniki liternictwa w kompozycji, to wszystko odnajdujemy niemal w każdym plakacie Jana Młodożeńca.
Artysta lubił kolor sam w sobie. Ciągle poszukiwał.
Jego plakaty do filmów KLUTE, KONFORMISTA weszły do historii kina, podobnie jak drukowane przez lata na łamach Filmu i Miesięcznika Literackiego rysunkowe komentarze kinowe, a w zasadzie mini-recenzje.
Osobny rozdział twórczości Jana Młodożeńca to ilustracje i okładki książkowe, m.in. do PIERWSZEGO KROKU W CHMURACH Marka Hłaski (wyd. 1956), OPOWIEŚCI O FAMACH I KRONOPIACH Cortazara (1974). Jego okładki były zawsze bardzo plakatowe. W ilustracjach często posługiwał się tekstem jako tworzywem. Uderza w nich nowoczesność rysunku, klimat poezji i narracyjny rozmach.
ego prace znajdują się m.in. w zbiorach Stedelijk Museum w Amsterdamie, Museum of Modern Art w Nowym Jorku oraz w licznych kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą.
Teresa Pągowska zawsze zdradzała nieprzeciętną wrażliwość na barwy. W drugiej połowie lat 50. większy nacisk kładła na ekspresyjne wartości barwy. Tendencja ta znalazła rozwinięcie w kompozycjach z lat 60., powstałych w dużej mierze pod wpływem P. Potworowskiego, z którym zawarła znajomość i współpracowała w latach pracy w gdańskiej PWSSP.
W przeciwieństwie do Potworowskiego, którego domeną był pejzaż, a z czasem wyrosłe z niego malarstwo abstrakcyjne, Pągowska skupiła się na postaci ludzkiej. Właśnie w latach 60. jej malarstwo zdominował motyw silnie zdeformowanej, traktowanej skrótowo, ludzkiej (głównie kobiecej) figury, ukazywanej często w nieoczekiwanych układach.
Od tamtej pory postać ludzka jest w tym malarstwie obecna jako pozbawiona rysów indywidualnych zwarta, mocna sylweta (prace układają się w cykle: DNI, PRZEMOC, WNĘTRZA ZAMKNIĘTE, FIGURY MAGICZNE). Artystka chętnie operuje gwałtownymi spięciami sumarycznych kształtów oraz kontrastami plam jednolitego koloru.
Przez tę umowność odbiera bohaterom jednoznaczny charakter. Częstokroć robią oni wrażenie niematerialnych barwnych refleksów cielesnych pierwowzorów. W obrazach tych zaakcentowana jest przede wszystkim atmosfera intymnych zbliżeń (nierzadko erotycznych - INTERMEZZO, 1984).
Od chwili debiutu Teresa Pągowska brała aktywny udział w życiu artystycznym. W latach 50-54 uczestniczyła w Ogólnopolskich Wystawach Plastyki. Pokazała też swoje obrazy na Ogólnopolskiej Wystawie Młodej Plastyki w Arsenale w roku 1955.
W roku 1959 wzięła udział w Biennale Młodych w Paryżu. Już w tym czasie dała się poznać jako artystka wrażliwa przede wszystkim na dźwięczność barwy (podczas wystawy w Arsenale otrzymała nagrodę za całość prac). Cecha ta łączyła jej malarstwo z tradycją kolorystyczną, kontynuowaną przez grono pedagogów gdańskiej PWSSP,
czyli w tzw. szkole sopockiej. Współpraca z tym gronem zaowocowała też powstaniem obrazu MANIFESTACJA 1-MAJOWA W 1905 R. (1952) - jednego z najbardziej znanych przykładów realizmu socjalistycznego, który Pągowska malowała wraz z H. i J. Żuławskimi.
Obraz ten był jednak ewenementem w jej twórczości: od poetyki socrealizmu odeszła radykalnie i nieodwołalnie.
3/2008 21